 |
Tawerna pod Nikczemną Mniszką Zasiądź zacny gościu i odpocznij przy kuflu miodu.
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
thorid
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Underground :P
|
Wysłany: Pią 18:38, 29 Sty 2010 Temat postu: Thoridek |
|
|
Do karczemy wstapila mala postac, przykryta starym, wytartym szarym plaszczem. Wymienila pare krotkich zdan z karczmarzem, po czym z kuflem w reku wgramolila sie na jeden z pobliskich stolow. Wychylajac polowe zawartosci swego kufla przemowila grubym baretonem :
- Witajta zacna gromado! Przemierzajac odlegle kroiny, walczac z nie jednym wrogiem i nie raz stajac na waszej drodze stoje oto tutej teroz przed womi. Jako zem nie liczny z wos mnie znojom i pomintojom.
Postac spokojnym badawczym wzrokiem zmierzyla wszystkich obecnych popila kolejny gleboki lyk z kufla.
- Jom, kajt mlody jesio bylem.. glupi i nicaj ni widziol o swiecie... pilem ni raz tutej w tej oberzy! Jom, dziecie, ktore wos oposcilo...
Tu wzrok pada na grupke ludzi, ktorych imiona i twarze nie zatarly sie w jego pamieci.
- ... z wiodomej, niektorym wom przyczyny, przychodze tutej. Ni mowiac, ni klnac no wos ... jeno z pytonim i prosbom..
Postac szybkim ruchem odrzucila kaptur do tylu. Jego biala lekko siwiznawa broda opadla na jego tors. Krasnolud wyprezyl sie dumnie wpychajac kciuki za klamre swego pasa.
- Jom, Thorid z rodu Dur'han syn Thagrina wnuk Thaina brat blizniak Thordana z rodu Dur'han przybywom pytojonc sie wos... czy znojdzie sie miejsce w woszych szeregach znow dlo mnie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Kadarr
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 21:02, 29 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Ork jak zwykle stał za szynkiem pucując kufel. Początkowo rzucał gościowi zdziwione spojrzenia, lecz gdy ten ukazał swą twarz i przedstawił się, kufel uciekł z dłoni szamana i upadł na spróchniałe już deski. Kadarr przetarł wpierw oczy, myśląc że ma zwidy, wytrzeszczył je jednak by po chwili uśmiechnąć się od ucha do ucha.
-Gdzieś Ty się podziewał?! Siadaj no szybko przy kominku, a ja podam zaraz zupy gorącej, drugie danie i dzban piwa. Wtedy wszystko opowiesz.
Wpadł z impetem do kuchni drąc się na kucharzy i robiąc dookoła hałas.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kadarr dnia Pią 21:03, 29 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Thagrin
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 11:24, 30 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
W karczmie rozległo się głośne łomotanie, gdy Thagrin swoim zwyczajem zszedł po schodach w pełnej zbroi imperialnej. Rozejrzał się po sali, szukając kogoś komu można by mordę obić, albo kogoś kto źle o Hersztowej się wypowiada, gdy jego wzrok padł na Thorida, zmrużył oczy, i podszedł do niego powoli.
-Ty durny psiakrew twoja elficka w kamienie ichne mać walona! - wydarł się na całą salę waląc przy tym Thorida w tył głowy.
-Było od mateczki Fortuny się odwracać?! Jeno płaszcz ci został i jakieś kawałki zbroicy! I źle dopasowane! - stary krasnolud mamrotał jeszcze przez chwile coś bez składu i ładu, oceniając krytycznie stan w jakim znajdował się jego syn.
Nie dając nikomu dojść do słowa usiadł na przeciw Thorida
-Wódkę jaką chociaż żeś przyniósł? He? Coby wrażenie dobre było? No! i opowiadaj co tam, gdzie tam, i co się durny dzbanie z tobą działo!
Mimo surowej miny, i podniesionego tonu, uważny obserwator mógłby zobaczyć łzę która pojawiła się w oku krasnoluda, której ten nie miał zamiaru najwidoczniej ukrywać.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
thorid
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Underground :P
|
Wysłany: Sob 15:01, 30 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Krasnolud trzymajac sie za glowe, potulnie usiadl razem z ojcem przy stole.
Usmiechajac sie tepo wbil wzrok pod nogi a na policzkach naszly go rumience. Po dluzszej chwili otrzasnal sie i spojrzal ojcu w oczy.
- Anu ojciec, tyz sim cisze zem Cie widzem. Mom tu tokowom beczuleczke z przemytu dlo ciebie. Pochodzi z doleko kraina ale lomocze w trzewiach.
Krasnolud usmiechnal sie szeroko do bialobrodego po czym krzyknal.
- Aye Kadarze! Dajno nom tej strowy i przynis ze 3 kufli cobys i tyzem ryja umoczyl.
Krasnolud postawil przed soba plecak i wyciagnal z niego sredniej wielkosci beczuleczke, zrobiona z ciemnego drewna z lekkim odcieniem fioletu. Szybkim ruchem trzonka wybil mala wyrwe w denku i czekal, az aromat plynu rozniesie sie dostatecznie aby przykuc uwage gapiow.
Otrzymajac kufle od orka, rozlal zawartosc do kufli i wzniosl kufel do ust.
- A gdzim siem podziewal ojciec? Ano po opuszczeniu progu tejze karczemy szlojol siem bez celu oz mni do Aden znioslo i tom przywdziol barwy Straznikow Chwaly. Zacna z nich gromodo, przyjeli mnie dobrze.
Chlejomordy duze tom zem o smutku zopomniol bom ciagle nowolony bigol. Po poznijszym czosie to do rozlomu doszlo straznikow to zem do tokowych dziwnych dolaczyl co to za herb mojo lisc. Myslol zem tom dobrze mi bydzie, jeno dlugo u nich ni pobyl. U stroznikow sim uspokoilo bom troche zjebol cholote i wrocil pomoc w bidzie co klepoli a widziol ze lepij mi tom niz w Lesie. Jeno smutek ciagle ogarniol jokozem ciagle insygnie Fortuny widziol...
Krasnolud zacisnal mocno piesc i wzial gleboki oddech. Popil kolejna dawke alkocholu i poczal znow :
- Dowidziol siem, ze juz tutej ni ma burd takich jokowe mnie sklonily do odejscio. Uspokoilo sim mowiono. Nu to zem poobserwowol czy to oby ni przelewki. Widze teroz molo storych tworzy com pil z nimi tutej.
Krasnolud rozejrzal sie spokojnie po sali usmiechajac sie wesolo
- Takowo zem juz mowil widoc zmiony z mijsco. O w sercu dolej bol bom przyzekol i schlylol glowe przed czleczynom izem ni odejde i zdechne tutej w oberzy z kuflem w reku i glowie w wiodrze.
Kajt to sie mowi ojciec... serce ni slugo? Oly chybo dobrzy robi nie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kadarr
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 16:56, 30 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Szaman siedział z kuflem w łapie, z uwagą słuchając opowieści Thorida. Nie zdążył upić dwóch łyków gdy przy stole stanęła młoda, i całkiem śliczna dziewka z dwiema tacami, na których poustawiane były talerze gorącego, parującego jadła. Postawiła je przed krasnoludami, i gdy już odwróciła się w stronę szynku Kadarr odprawił ją delikatnym klapsem rechocząc rubasznie. Wrócił jednak do słuchania opowieści, popijając trunek.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Varnem
Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szprotawa nidaleko Giran
|
Wysłany: Nie 0:09, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Tancerz siedział spokojnie w oddalonym stoliku, popijając to już któryś kieliszek z uśmiechem na twarzy wymalowanym. Po chwili jednak wstał, a co będzie sam pił, zabrał ostatni pełny kieliszek i podszedł do krasnoludów i Kadarra.
-Bry..
Skinął lekko nowo przybyłemu.
-Varnem jyste, Tancer Fortunowy..
Pokiwał lekko głową i zasiadł koło orka, by wychylić kieliszek i odłożyć go na stół.
-Kadziu, przyniesiesz ?
Uniósł lekko brwi spoglądając na orka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kadarr
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 0:22, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Zerknął na elfa uśmiechając się i wskazując swój kufel.
- Przerwa śniadaniowa, samoobsługa, tylko nie nabrudź.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
thorid
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Underground :P
|
Wysłany: Nie 1:16, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Krasnolud popatrzyl na przybysza z zaciekawieniem. Kiwnal glowa wesolo i szybko chwycil kieliszek.
- Moze tego chcesz sprobowac?
Krasnolud wskazal beczuleczke i usmiechnal sie zyczliwie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Beltrand
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 68
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 3:41, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Z drzwi na zaplecze wyszedl krasnolud pewnie kierując sie w strone obleganego stolika. Podszedl, poczylil sie nad wniesionymi tacami i wciagnal glosno powietrze nosem, przymykając oczy.
- mmhm... zachodni wiatr i twoj Kadarr kucharz mi donosza, ze zarcie jest! Dobrze, zesta o mnie pomysleli. Akurat czas na wieczorna przekaske a ja, jakby nie patrzec, zglodnialem niemilosiernie. Nosz! Calego bym Cie Kadarr zezarl, razem z twoim kuchcikiem jak bys nic nie postawil!
Nie pytajac nikogo o zdanie dosiadl sie, wpychając na lawe i przysunal sobie jedna z dwoch tac. Dobyl noza wielkosci wlasnego ramienia i zabral sie z zapalem do pieczeni. Urąbal z polowe, wepchal se do geby i z blogim zadowoleniem rozejzal sie po siedzacych przy stole.
- O. Goscia widze mamy - glosno przelknal, wytarl gebe w rekaw i podał przez stół dlon krasnoludowi - Beltrand mnie wolają, dla przyjacioł i mnogiej rodziny Thagrina moze być Belcik - Krasnolud usmiechnal sie szczwano.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Venturi
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 10:01, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
- Ty zakuty kaumuku, brodaty karle, dopiero teraz przychodzisz? Ile zem ci w ten pusty cymbal nakladal zebys wrocil a on ciagle byl pusty... no, ale zmadrzales bratku. I to mnie raduje. Szkoda, ze dopiero teraz, gdy juz tytaniczna praca Fortuna wysoko glowe podnosi, wbrew twoim klocu nieociosany, staraniom, szkoda, zes z nami nie budowal. Ale wybaczam ci, glupis bowiem jako bucior z lewej nogi, a wszak i lewa noge trza obuc. - poklepal krasnoluda poteznie po karku - Witaj wsrod swoich, przyjacielu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Vaendeane
Dołączył: 19 Gru 2009
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wyspa Głosów
|
Wysłany: Nie 18:04, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
-Jeść jeść jeść..-w drzwiach karczmy pojawiła się niewysoka ciemnowłosa dziewczyna. Uśmiechała się szelmowsko. Za nią, z miną męczennika, dreptał objuczony jakimiś paczkami niebieski kot z rodu Feline. Kobieta podeszła do stołu i podała Kadarrowi niewielki skórzany woreczek.
-Oddaję. To nie bagienne, ale powinno ci się spodobać. Co tu macie dobrego, hm?- chwyciła do ręki nóż i pochyliła się nad blatem i wtedy chyba dopiero zauważyła nieznajomego krasnoluda- Aaa, mamy gościa... witam, jestem Vae. <zasalutowała pakując do ust kawał mięsa odkrojony z Belcikowej porcji>
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Beltrand
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 68
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 18:11, 31 Sty 2010 Temat postu: |
|
|
Zmarszczyl brwi spogladajac to na swoj polmisek to na Vaen. Otworzyl usta w zdziwieniu jakby chcial cos powiedziec jednak widocznie sie rozmyslil. Nie spuszczajac wzroku z kobiety odkroil kolejna solidna porcje i przezuwal dalej, obracajac szczeka ze zdwojona szybkoscia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Thagrin
Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 17:17, 01 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Wykorzystując moment nieuwagi Beltranda, Thagrin odebrał mu swój talerz, a na jego miejsce wbił sztylet.
-No, to smacznego Synek! Dobrze żeś wrócił, jak widzisz niektórzy na łeb wejdą mi niedługo!- Krasnolud zabrał się do jedzenia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Beltrand
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 68
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:26, 01 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Z posepna mina i ciezkim westchnieniem spiorunowal wzrokiem Thagrina. Wzniosl nastepnie rece w teatralnym gescie bezradnosci.
No i patrz panie co sie z waszym ojczulkiem porobilo. Zero goscinnosci! Uczciwemu krasnoludowi ten kawalek marnej strawy z geby gotow wyrwac! No ale nic. Starym brodaczom trza czasem wybaczyc, juz nie sprawni - tu popukal sie w glowe - tak jak kiedys.
Naturalnym ruchem wyciagnal sztylet z blatu i schowal do torby.
No panie... Thorid.. jesli dobrze pamietam jak o was mowili. Cu tam? Wieczny poszukiwacz szczynscia czy kowal wlasnego losu z pana? Bo do diaska! Dobra posadke ja tu w Fortunie mam odkad wszystkie stare brodacze sie wyniosly. Ostatni szperacz Fortuny! Niezle brzmi co?
Mrugnal w strone przybysza.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mazrim
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 291
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Oren koło Gdyni
|
Wysłany: Pon 20:57, 01 Lut 2010 Temat postu: |
|
|
Mazrim siadl naprzeciw Thorida i wpatrywal sie w niego dlugo. Nagle pajeczyna zmarszczek pojawila sie w kacikach czarnych jak wegiel oczu gdy nieznaczny usmiech wykrzywil to pospolite, paskudne oblicze. Postawil przed krasnoludem klieliszek, drugi przed soba. Napelnil oba zawartoscia piersiowki i chwycil za swoj.
- Witaj stary przyjacielu. Okalecz mnie Fortuno, dobrze zes droge powrotna w koncu znalazl. Za to co bylo, jest i bedzie - mezczyzna wzniosl kieliszek -Za braci Du'rhan, za ten stary brodaty krasnoludzki rod!
I spelnil toast.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|